Nie tylko korpusy...
Inne polskie formacje zbrojne
w Rosji 1918-1920

Grzegorz Łukomski (Poznań)

Powstałe na terenie Rosji polskie oddziały wojskowe, chociaż dość liczne, nie były już na ogół tak duże jak tworzone wcześniej korpusy. Ich słabością było też rozproszenie na olbrzymim obszarze byłego imperium carów, zarówno w Rosji europejskiej, jak też Syberii i na Kaukazie. Wkrótce zmuszone one zostały do walki o przetrwanie przeciwko coraz silniejszym oddziałom Armii Czerwonej tworzonym od lutego 1918 roku, oraz z rozszerzającymi się wpływami ideologii bolszewickiej.

Płk Walerian Czuma, fot. ze zbiorów autora.

Organizacją polskich wojsk, po likwidacji korpusów, zainteresowane były nadal różne polskie ośrodki polityczne. Na powrót polskich formacji do kraju i włączenie do szeregów nielicznego jeszcze, tworzonego Wojska Polskiego liczyli polscy dowódcy, najbardziej zaś Naczelny Wódz - Józef Piłsudski. Wysiłki organizacyjne na przełomie maja i czerwca 1918 roku kontynuowali rozbitkowie z polskich korpusów, głównie z drugiego, wśród nich gen. Józef Haller, płk Michał Żymierski i ppłk Kazimierz Orlik-Łukoski, skupiając wokół siebie samorzutnie dotąd i w odosobnieniu tworzone oddziały. Politycznie rywalizowały z sobą w Moskwie dwa obozy: przedstawiciele prawicowej Rady Polskiej Zjednoczenia Międzypartyjnego (dalej: RPZM, m.in. Stanisław Jezierski i Józef Kożuchowski) oraz piłsudczycy, działający za pośrednictwem Polskiej Organizacji Wojskowej (dalej: POW). Wśród tej ostatniej grupy największą rolę odegrali tacy działacze jak Bolesław Wieniawa-Długoszowski, Michał Sokolnicki, Andrzej Strug, Józef Beck i wielu innych.

Działalności tej nadano wkrótce nowe ramy organizacyjne. 15 czerwca 1918 r. w Moskwie utworzono Polską Komisję Wojskową. Był to sześcioosobowy organ złożony z przedstawicieli różnych środowisk politycznych. Inicjatywa była daleko idącym kompromisem, a dominujący wpływ w organizacji mieli przedstawiciele RPZM (Władysław Michejda, Zdzisław Oplustil, ks. Kazimierz Lutosławski). Zadaniem Komisji było skoncentrowanie jak największej liczby polskich żołnierzy w północnych portach Rosji, w Archangielsku i Murmańsku, a stamtąd przewiezienie ich do Francji celem wcielenia do szeregów tworzącej się tam Armii Polskiej. Podstawą akcji wojskowej były wydane przez Hallera rozkazy mobilizacyjne, antydatowane na 10 i 14 lipca 1918 r., gdyż generał udał się jeszcze w czerwcu w drogę do Paryża przez Murmańsk. Do stolicy Francji przybył natomiast już 13 lipca. Rozkazy owe wzywały pod broń Polaków służących w armii austro-węgierskiej i niemieckiej oraz młodzież od 18 roku życia. Celem była walka przeciwko państwom centralnym.

Tymczasem po wyjeździe gen. Hallera, niezadowoleni z politycznej dominacji RPZM peowiacy, w wyniku narad prowadzonych w Kijowie 26-28 czerwca z przedstawicielami pozostałych środowisk politycznych, powołali nowy organ - Radę Wojenną - którą oni z kolei zdominowali swoimi wpływami. Sprawami wojskowymi zająć się miał Wydział Mobilizacyjny, którym kierował płk Żymierski. Pracę wydziału sankcjonowała Komisja Wojskowa. Spór został więc załagodzony.

Akcji energicznie przeciwdziałały władze bolszewickie, które pod wpływem nacisku dyplomatów niemieckich w Moskwie dokonywały aresztowań polskich żołnierzy pod pretekstem ich "działalności kontrrewolucyjnej". Uniemożliwiano przemieszczanie się Polaków na północ do miejsc koncentracji. Liczne były przypadki rozstrzeliwania Polaków oraz zamykania ich w więzieniach. Niemcom, które w Brześciu praktycznie zdominowały scenę polityczną w Rosji i narzuciły państwu bolszewickiemu swoją wolę, bardzo zależało na tym, aby do Francji dotarło jak najmniej polskich żołnierzy. Armia Polska tworzona nad Sekwaną stanowiła bowiem dodatkowy element wzmacniający aliantów na zachodzie Europy. Działania polskie nie mogły zatem przybrać większych rozmiarów, a wkrótce, na skutek zbrojnego zatargu bolszewików z ekspedycyjnym desantem angielskim w Archangielsku, północna droga ewakuacji Polaków została całkowicie zamknięta.

Mjr Konstanty Plisowski, fot. ze zbiorów autora.

W zaistniałej sytuacji Wydział Mobilizacyjny 9 sierpnia 1918 roku przeniósł swoją działalność na tereny kontrolowane przez Armię Ochotniczą gen. Michaiła Aleksiejewa - początkowo na Kubań a następnie za Wołgę i Ural. Stanowisko naczelnego dowódcy Wojska Polskiego w Rosji w zastępstwie gen. Hallera miał objąć gen. Lucjan Żeligowski, na co sam zainteresowany przystał bardzo niechętnie. Komisja wojskowa powołała przy gen. Żeligowskim tzw. Komitet Naczelny, a w miejsce rozwiązanego Wydziału Mobilizacyjnego utworzono Organizację Werbunkowo-Agitacyjną1.

1. Murmańczycy

Pomimo trudności, zdołano sformować na północy Rosji kilka oddziałów, które wkrótce zmuszone zostały przez bolszewików do walki. Korzystały one z pomocy organizacyjnej i wsparcia materiałowego wojsk angielskich, współdziałały też z nimi w operacjach skierowanych przeciwko czerwonoarmistom. Odbywało się to zgodnie z umową, którą przed wyjazdem zawarł w Murmańsku gen. Haller z angielskim dowódcą korpusu interwencyjnego, gen. F. Poolem. Pierwsze z nich poczęły formować się już w czerwcu 1918 roku spośród grup żołnierzy pochodzących z II Korpusu (częściowo także z I Korpusu). W mieście Kola powstał wówczas oddział składający się z kompanii strzelców, Legii Oficerskiej, baterii artylerii i plutonu karabinów maszynowych. Stanowił więc dość znaczną i spójną wewnętrznie siłę, zdolną podjąć działania zbrojne na skalę lokalną.

24 września 1918 roku stan liczebny "Oddziału Polskiego w Koli" wynosił 30 oficerów i 79 żołnierzy. Podlegał on w całości dowództwu brytyjskiemu i brał udział w licznych walkach przeciw bolszewikom, ciesząc się doskonałą opinią zarówno u dowództwa angielskiego, jak też wśród miejscowej ludności. W październiku 1918 roku oddział został przeniesiony do Archangielska.

W tym samym czasie tworzono inne polskie formacje. Po zdobyciu Onegi przez Anglików, w końcu lipca 1918 r. zaczął się tam formować oddział mjr. Horawskiego, który w połowie września także został przeniesiony do Archangielska.

Kolejną polską formacją był Oddział Dźwiński. Sformował się on z żołnierzy polskich ukrywających się w Archangielsku przed bolszewikami. 31 lipca 1918 r., gdy wybuchło w mieście powstanie przeciwbolszewickie, Polacy w sposób znaczący przyczynili się do opanowania miasta. Oddział pod dowództwem kpt. Sołodkowskiego został skierowany nad północną Dźwinę. Liczył wówczas 40 oficerów i żołnierzy. Na obszarze tym walczył do połowy grudnia 1918 r., zyskując sobie miano "Lwów Północy".

Kolejny oddział polski sformował się w Archangielsku nazajutrz po zdobyciu miasta. Jego dowództwo objął ppłk Kubiak. Nastąpiło też wkrótce scalenie wszystkich polskich formacji w mieście (z wyjątkiem dźwińskiej) oraz ich reorganizacja. Z części utworzono szkołę oficerską, z drugiej części natomiast - Batalion Strzelców. 1 grudnia 1918 roku stan batalionu wynosił wraz z odziałem dźwińskim: 90 oficerów, 33 podoficerów, 176 szeregowych. Pod dowództwem mjr. Juliana Skokowskiego także wyruszył on na front - na linię rzeki Onega. W połowie stycznia 1919 r. liczebność oddziału wojsk polskich w północnej Rosji czyli tzw. Murmańczyków, wynosiła 22 oficerów i 286 szeregowych.

Płk Kazimierz Rumsza, fot. ze zbiorów autora.

Dalsze losy Murmańczyków ściśle związane były z działaniami militarno-politycznymi aliantów w tym regionie Europy. Gdy sprzymierzeni podjęli decyzję o wycofaniu swoich wojsk z północnej Rosji, w połowie września 1919 roku także polska formacja została stamtąd ewakuowana do Archangielska, a następnie do Polski. Powrót Murmańczyków do kraju nastąpił w grudniu 1919 roku. Nie był to koniec szlaku bojowego Murmańczyków. Wojsko Polskie prowadzące wówczas wojnę z najeźdźcą bolszewickim, potrzebowało dodatkowych sił. W styczniu 1920 roku Batalion Murmańczyków wszedł w skład tworzonego właśnie 64 Grudziądzkiego pułku piechoty, jako jego 3 batalion2.

2. Oddziały polskie na południu Rosji

Zablokowanie północnej drogi ewakuacji wojsk polskich z Rosji zmusiło działaczy niepodległościowych do szukania innych możliwości formowania polskich oddziałów na obszarze byłego carskiego imperium, w miejscach objętych wpływami państw sprzymierzonych. Od schyłku 1917 r. i początku 1918 r. w wielu ośrodkach powstawały już samorzutnie polskie oddziały, organizowane z inicjatywy oficerów-Polaków, służących dotąd w szeregach armii rosyjskiej.

Jednym z nich był oddział utworzony ze "zbuntowanego" "Rezerwowego Pułku Strzelców Polskich", który pod koniec 1917 r. przybył z Biełgorodu do Moskwy i początkowo został przemianowany na "Batalion Obrony Skarbów Narodu Polskiego w Moskwie", a następnie na "Pułk Strzelców Polskich im. Bartosza Głowackiego". W marcu 1918 roku pułk liczył około 850 żołnierzy. Jego niezależność bardzo przeszkadzała władzom bolszewickim. 6 kwietnia 1918 r. pułk został otoczony w nocy przez wojska bolszewickie i pod koniec miesiąca rozwiązany. Formalnym pretekstem do jego likwidacji była "kontrrewolucyjność" formacji. Polacy nie chcieli się bowiem zgodzić na wprowadzenie u siebie komitetu żołnierskiego. Część żołnierzy pułku dołączyła jeszcze do I Korpusu, reszta rozproszyła się i powróciła do kraju3.

Polskie oddziały tworzyły się nawet w miejscach bardzo odległych od dużych ośrodków formowania, także m. in. na Kaukazie. Na początku 1918 roku Polska Samodzielna Brygada powstała w Tyflisie (Tbilisi) spośród Polaków służących w armii carskiej w tym regionie Rosji. Po zajęciu Gruzji przez Niemców, na ich żądanie została 26 lipca 1918 roku rozwiązana. Liczyła wówczas 138 oficerów i 269 żołnierzy. Część oddziału przybyła następnie drogą morską do Odessy i tam - znów z inicjatywy niemieckiej - została rozbrojona przez władze ukraińskie4.

Silnym ośrodkiem formowania była Odessa. Tam powstało kilka mniejszych formacji, które zostały scalone w większy oddział polski. Najwcześniej, bo jeszcze w marcu 1918 roku powstał oddział pod dowództwem kpt. Stanisława Skrzyńskiego. Składał się z pułku strzelców (dwa bataliony), dwóch szwadronów jazdy, dywizjonu artylerii (4 działa), kompanii inżynieryjnej, oddziału karabinów maszynowych, oddziału samochodowego, lotniczego (6 samolotów) i innych dronych jednostek. Wskutek wrogiej i nieprzejednanej postawy Austriaków, został on szybko zdemobilizowany. Podobnie jak III Korpus, oddział kpt. Skrzyńskiego otrzymał 17 kwietnia 1918 r. nakaz przemarszu w rejon: Pików-Janów-Chmielnik. Na 20 kwietnia władze austro-węgierskie wyznaczyły termin wyjazdu Polaków z miasta, wyłączając tych żołnierzy tych formacji, którzy byli poddanymi monarchii. Ultimatum było nie do przyjęcia dla kpt. Skrzyńskiego, zwłaszcza iż w celu jego wyegzekwowania, 19 kwietnia przybył do miasta 24 korpus węgierski z niedwuznacznym zamiarem użycia wobec Polaków siły. Kpt. Skrzyński, uprzedzając uderzenie Węgrów, rozwiązał swoją formację. Broń przekazano odeskiemu Związkowi Wojskowych Polaków, a żołnierze w większości znaleźli schronienie w domach polskiej ludności miasta5.

Jednym z większych był natomiast Oddział Mikuliniecki, zwany też grupą płk. Czesława Rybińskiego. Powstał z inicjatywy Komendy Rejonu Odeskiego Organizacji Werbunkowo-Agitacyjnej, w listopadzie 1918 roku. Tworzyli go byli żołnierze 3 batalionu 16 pułku piechoty austriackiej i półbatalionu szturmowego 3 pułku ułanów austriackich. Dowództwo nad całością objął płk Rybiński - komendant Rejonu Odeskiego. Grupa ta, licząca około 700 żołnierzy, w tym około 100 innych narodowości (Włosi, Czesi, Niemcy, Ukraińcy), wyruszyła 21 listopada z Jarmoliniec w kierunku Małopolski Wschodniej. Po szeregu walk z Ukraińcami w Galicji Wschodniej, została otoczona. Część skapitulowała, reszta próbowała przebijać się dalej, lecz i oni dostali się do niewoli ukraińskiej. Ukraińcy nie dotrzymali ponadto umowy kapitulacyjnej. Wielu polskich żołnierzy zostało zamordowanych, wielu trafiło do więzień, skąd zostali uwolnieni w maju i czerwcu 1919 roku, w czasie polskiej ofensywy w Małopolsce Wschodniej6.

3. 4 Dywizja Strzelców Polskich

Formacja ta tworzona była stopniowo i w przeważającej części spośród żołnierzy II Korpusu. Dywizja przeszła długi szlak bojowy, aby ostatecznie niemal w całości powrócić do wolnej Polski. Po bitwie pod Kaniowem nawiązano kontakt z gen. Michaiłem Aleksiejewem, dowódcą rosyjskiej Armii Ochotniczej walczącej przeciw bolszewikom na północnym Kaukazie. 24 sierpnia 1918 r. rosyjski dowódca wyraził zgodę na tworzenie u boku Armii Ochotniczej Oddziału Polskiego pod dowództwem płk. Franciszka Zielińskiego - jak pamiętamy - dowodzącego 4 Dywizją Strzelców w szeregach II Korpusu. Początkowo oddział składał się z batalionu strzelców pod dowództwem mjr. Stefana Wyspiańskiego, dywizjonu ułanów dowodzonego przez mjr. Konstantego Plisowskiego i plutonu artylerii polowej.

Gen. Lucjan Żeligowski, fot. ze zbiorów autora.

8 września 1918 r. Sztab Oddziału Polskiego przeniósł się z Jekatierinodaru do Stanicy Paszkowskiej na Kubaniu. W końcu września liczył około 700 ludzi, powoli lecz systematycznie rozrastał się jednak organizacyjnie. Wówczas też rozpoczęto formowanie dywizjonu artylerii. 3 października z batalionu strzelców wyodrębniono kompanię strzelców i kompanię oficerską, a z dyonu jazdy pluton ułanów, które pod dowództwem płk. Stanisława Małachowskiego wyruszyły na front na pomoc oddziałowi rosyjskiemu dowodzonemu przez gen. Stankiewicza - byłego dowódcę II Korpusu. W początkach listopada 1918 roku oddział ten zastąpiono na froncie drugim z kolei, tym razem pod dowództwem mjr. Wyspiańskiego. Składał się on z 2 kompanii strzelców, 2 kompanii oficerskiej i plutonu ułanów. Udział Polaków w walkach był znaczący. Osłaniając lewe skrzydło Armii Ochotniczej, zdołali uratować formację rosyjską od klęski. Duże zdobycze w postaci sprzętu i uzbrojenia pozwoliły natomiast należycie wyekwipować Oddział Polski7.

Pod koniec października 1918 r. Dowództwo Wojsk Polskich na Wschodzie objął gen. Lucjan Żeligowski, zastępując gen. Hallera. Dowództwu temu podlegały nominalnie wszystkie polskie oddziały utworzone na północy Rosji, na Syberii i na Kubaniu. Zmiana nastąpiła także na stanowisku dowódcy Armii Ochotniczej. Po śmierci gen. Aleksiejewa, dowództwo po nim objął gen. Anton Denikin. Na podstawie umowy zawartej z nowym dowódcą zaczęto formować od jesieni 1918 r. nową formację - 4 Dywizję Strzelców Polskich. Numeracja miała swoje uzasadnienie w ogólnej strukturze wojsk tworzonych poza krajem. Z faktu, iż tworzono już we Francji trzy poskie dywizje, wynikał numer kolejny jednostki gen. Żeligowskiego, a tworzona nieco później Dywizja Syberyjska otrzymała numer piąty. 4 Dywizja Strzelców politycznie niezależna od Armii Ochotniczej, tworzona była przy aprobacie oraz wsparciu państw sprzymierzonych. Składać się miała z brygady piechoty, dywizjonu ułanów, dywizjonu artylerii, samodzielnej kompanii inżynieryjnej, oddziału lotniczego i szpitala. We wszystkich pododdziałach nie było jednakże pełnej obsady etatów, chociaż siły formacji ciągle rosły. Jej dowódcą został płk Zieliński. W końcu stycznia 1919 r. stan osobowy jednostki wynosił około 2800 żołnierzy i oficerów oraz posiadała ona do dyspozycji 827 koni8.

Była to zatem silna, dobrze wyposażona i wyszkolona formacja, o zwartej strukturze i dużej motywacji do walki. Jej szeregi tworzyli żołnierze i oficerowie o dużym stażu bojowym, ci którzy pozostali w polskich szeregach pomimo klęski pod Kaniowem i wcześniejszych walk. Podobnie jak "błękitna" Armia Polska tworzona we Francji, stawała się coraz bardziej niezbędna w kraju. Jej użycie na froncie przeciwbolszewickim stawało się niezbędne, zwłaszcza wobec rozszerzającej się wojny ze wschodnim najeźdźcą, rosnącego zagrożenia ze strony Niemiec i w obliczu wojny z Ukraińcami w Galicji Wschodniej.

Wskutek interwencji Piłsudskiego u marszałka F. Focha postanowiono sprowadzić 4 Dywizję do Polski. Denikin otrzymał rozkaz wysłania całej formacji do Odessy i od 1 grudnia 1918 r. oddziały "Samodzielnej Brygady Strzelców Polskich" zaczęły lądować w Odessie. Pierwszego dnia operacji przybyło do miasta około 1500 żołnierzy polskiej formacji, następne dołączyły w styczniu roku następnego.

Po przybyciu do Odessy gen. Żeligowski rozwiązał Dowództwo Wojsk Polskich na Wschodzie i Samodzielną Brygadę Strzelców Polskich, a na ich miejsce utworzył dowództwo 4 Dywizji Strzelców, które objął sam. Dokonano wówczas zmian organizacyjnych. Z piechoty sformowano trzy pułki: 2 pp (dla zachowania ciągłości i tradycji związanej z II Brygadą), 13 i 14 pp. W kilka dni po przybyciu do Odessy zaszła konieczność włączenia się do walki przeciwko oddziałom ukraińskim Semena Petlury. 13 grudnia 1918 r. bowiem opanowały one miasto. 4 Dywizja została zepchnięta do portu, gdzie broniła się do czasu przybycia desantu francuskiego, co nastąpiło 18 grudnia. W wyniku wspólnej akcji Odessa została wówczas w ciagu kilku dni odbita. W czasie walk o miasto wojska gen. Żeligowskiego podlegały dowództwu francuskiemu.

Wraz z końcem stycznia przybył do Odessy drugi transport wojsk z Noworosyjska (Kubań). Żołnierze dywizji byli doskonale wyćwiczeni i zaprawieni w bojach. Opinię taką wyraził francuski generał Philippe d'Anselm po dokonanym 1 lutego 1919 r. przeglądzie dywizji. Pewne, dość znaczne braki występowały natomiast w zakresie umundurowania i wyposażenia osobistego. Ubiory żołnierzy były bardzo zróżnicowane, stąd do formacji przylgnęła nazwa "Dzikiej Polskiej Dywizji", jaką nadali jej Francuzi.

W początkach lutego wydzielony oddział kombinowany 4 Dywizji wziął udział w walkach z bolszewikami pod Tyraspolem, walcząc wspólnie z oddziałami francuskimi. Po 11 marca 1919 r. wycofano go do Odessy. Walki te miały dość duże znaczenie polityczne, gdyż w tym czasie na forum paryskiej konferencji pokojowej rozstrzygała się sprawa polskich granic9.

W marcu zaczęto organizować dywizję według wzorów francuskich. Składała się odtąd z 13, 14, 15 pułku strzelców (dawny 2 pp przemianowano na 15 pułk) oraz Legii Rycerskiej i oddziałów pomocniczych. Jej liczebność wynosiła wówczas 717 oficerów, 472 podoficerów, 1758 szeregowych i 617 koni. Ze względu na zbyt małą liczbę piechoty utworzono ponadto pułk marszowy, w ramach którego miało odbywać się szkolenie kadr. W marcu rozpoczęto formowanie drugiego obok oddziału mjr. Plisowskiego, pułku jazdy. Był to 6 pułk ułanów. Chodziło o kontynuowanie tradycji 6 pułku ułanów mjr. Kownackiego.

W końcu marca 1919 roku podjęto próbę zdobycia Odessy. Wobec realnego zagrożenia i przewagi nieprzyjaciela, który ciągle powiększał swoje siły, wojska alianckie wycofały się z miasta. Celem ewakuacji była Besarabia. Wojska koalicyjne składały się wówczas z 4 Dywizji Strzelców (łącznie około 3 tys. ochotników), 30 i 156 DP francuskiej (obie o niepełnych stanach osobowych), 2 i 13 DP greckiej (niepełne), oraz około 3,5 tys. żołnierzy rosyjskiej Armii Ochotniczej. Łącznie siły te liczyły około 35 tys. żołnierzy. Odwrót rozpoczęto na początku kwietnia 1919 roku. Polska dywizja osłaniała marsz. Rumuni początkowo nie zgadzali się na przemarsz obcych wojsk przez swoje terytorium, następnie jednak, pod presją aliantów zmienili swoje stanowisko. Zgody na przemarsz nie uzyskali natomiast Rosjanie. Część Armii Ochotniczej została rozbrojona, część dołączyła do dywizji gen. Żeligowskiego. 10 kwietnia dywizja zaczęła przekraczać Dniestr, wezbrany wówczas wiosennymi wodami. Rzeka zerwała mosty i zalała dojście do brzegu. Dodatkowo pokonanie wodnej przeszkody utrudniał ciągły nacisk wojsk bolszewickich. Po przejściu do Besarabii dywizja otrzymała zadanie obrony odcinka Dniestru. Wywiązała się z niego pomyślnie.

Na początku czerwca 4 DP skoncentrowała się w okolicy Czerniowiec, skąd 17 tego miesiąca przeszła w rejon Stanisławowa. W końcu czerwca formacja otrzymała rozkaz wzięcia udziału w kontrofensywie polskiej przeciwko wojskom Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej. Na froncie polsko-ukraińskim dywizja Żeligowskiego walczyła do 17 lipca 1919 roku, osiągając ostatecznie wespół z innymi polskimi formacjami, m. in. "błękitną" Armią gen. J. Hallera - rzekę Zbrucz. W walkach brały udział także dywizje francuskie.

Wśród licznych walk i potyczek na szczególną uwagę zasługuje zwłaszcza trwający od 11 do 13 lipca 1919 roku trzydniowy zwycięski bój 14 pułku ułanów pod Jazłowcem, nieopodal Strypy - dopływu Dniestru. Pierwsza na ojczystej ziemi walka pułku przeszła do historii i do legendy polskich działań ułańskich tamtego okresu. Od nazwy miejscowości jednostka otrzymała nazwę "Jazłowieckiego Pułku Ułanów", a 11 lipca stał się świętem pułku obchodzonym bardzo uroczyście w latach II Rzeczypospolitej.

Istotną datą w dziejach formacji gen. Żeligowskiego stał się 19 lipca 1919 roku. Tego dnia została ona przemianowana na 10 Dywizję Piechoty. Nastąpiło to w związku z unifikacją Wojska Polskiego, organizowanego z jednostek o bardzo zróżnicowanej proweniencji. Poszczególne pułki dywizji, 13, 14 i 15 otrzymały odpowiednie numery: 28, 29 i 31 p. strzelców Kaniowskich. Ze składu dywizji na początku sierpnia wyłączono pułki ułańskie, 1 p. uł. i 6 p. uł. Zasiliły one szeregi tworzonej właśnie 3 Brygady Jazdy. Pułk ułanów mjr. Plisowskiego otrzymał nazwę 14 pułku ułanów Jazłowieckich, a 6 pułk połączony z 6 pułkiem sformowanym w Małopolsce otrzymał nazwę 6 pułku ułanów Kaniowskich, co nawiązywało do tradycji związanej także z jego szlakiem bojowym10.

Nad Zbruczem 10 DP pozostawała do 28 września 1919 roku, następnie - 4 października - przeszła na Front Litewsko-Białoruski, do Wilna i brała udział w wojnie polsko-bolszewickiej.

4. 5 Dywizja Strzelców Polskich (Syberyjska)

Polskie oddziały wojskowe na Powołżu, Uralu i Syberii tworzono w warunkach szczególnie trudnych, wynikających z olbrzymich odległości, mało przyjaznego klimatu i szczególnej sytuacji polityczno-geograficznej tego obszaru. Samodzielne polskie poczynania organizacyjne i militarne nie były tutaj możliwe. Niezbędne stało się ścisłe współdziałanie z innymi tworzonymi w Rosji formacjami zbrojnymi, składającymi się z przedstawicieli rozmaitych narodowości, pochodzących w większości z szeregów armii austro-węgierskiej.

Silną i liczną grupę etniczną stanowili Czesi i Słowacy. W czasie wojny liczne były przypadki przechodzenia całych oddziałów wojsk austriackich na stronę rosyjską. Wśród wojsk cesarza Franciszka Józefa szczególnie często dezerterowali południowi sąsiedzi Polaków, przyjmowani następnie na ogół bardzo przyjaźnie przez Rosjan. Podobnie jak Polacy, Czesi wspólnie ze Słowakami organizowali na terenie Rosji narodowe oddziały wojska walczące przeciwko państwom centralnym. Po podpisaniu pokoju w Brześciu Litewskim zawarli oni umowę z rządem bolszewickim, na mocy której mieli wyjechać na front francuski drogą okrężną przez Władywostok. Wojska Czeskie i Słowackie stanowiły wówczas znaczącą siłę, liczyły bowiem dwie dywizje, dobrze wyposażone i wyszkolone.

Wkrótce jednak, podobnie jak w przypadku wojsk polskich, bolszewicy pod naciskiem Niemiec złamali umowę i zaczęli atakować oddziały czeskie, odbywające wówczas przemarsz koleją na trasie pomiędzy Penzą a Władywostokiem. Dzięki energicznej obronie oraz pomocy ze strony antybolszewickich organizacji rosyjskich, w ciągu kilku tygodni Czesi odparli ataki i zdołali opanować olbrzymią przestrzeń wzdłuż linii kolejowej pomiędzy Wołgą a Uralem, a następnie od Uralu do Władywostoku. Na linii Wołgi powstał front przeciwbolszewicki, składający się z oddziałów czecho-słowackich, rosyjskich pod dowództwem gen. Griszina-Ałmazowa, oraz oddziałów polskich11.

W ścisłej współpracy z "białymi" Rosjanami i Czechami powstał 23 czerwca 1918 roku w położonej nad Wołgą Samarze (Kujbyszew) Polski Komitet Rewolucyjny dla Walki o Wolność i Zjednoczenie Polski. Miasto stało się także stolicą "białego" rządu rosyjskiego i parlamentu - Komitetu Członków Zgromadzenia Ustawodawczego (Komucz). Oddziały wojskowe formowano natomiast także w Ufie, Irkucku i Omsku. Tworzona formacja otrzymała miano 1 Syberyjskiego Pułku Strzelców im. Tadeusza Kościuszki. Pierwszą i drugą kompanię pułku tworzono w Samarze, trzecią w Bugurusłanie na wschód od Samary, czwartą w Ufie. Tworzyli je żołnierze z I i II Korpusów oraz potomkowie zesłańców syberyjskich, którzy z bliższych i dalszych miejscowości regionu podążali do szeregów polskiego wojska. Niemal równocześnie powstawały też inne polskie oddziały, m. in. Legion Polski, tworzony w Omsku u boku gen. Ałmazowa (w mieście tym 15 lipca 1918 r. powstał również Tymczasowy Polski Komitet Wojenny we Wschodniej Rosji i Syberii, zwany w skrócie Polskim Komitetem Wojennym) oraz w Irkucku. 23 lipca 1918 roku zawarto z Czechami umowę zapewniającą Polakom pomoc organizacyjną i materiałową, a w zamian uznającą ich zwierzchnictwo polityczne i naczelne dowództwo. W końcu lipca z inspiracji Polskiego Komitetu Wojennego do polskich formacji włączono ogółem około 2 tys. żołnierzy i oficerów - ochotników pragnących kontynuować walkę i powrócić do kraju. Wówczas właśnie nastąpił chrzest bojowy formacji polskich. Dwie polskie kompanie wyruszyły do walki przeciwko oddziałom bolszewickim, które pojawiły się w okolicach Ufy. Szczególnie chlubny udział w walkach zanotowała 2 kompania 1 Pułku Strzelców Syberyjskich pod dowództwem kpt. Franciszka Dindorfa-Ankowicza, która z powodzeniem walczyła w pobliżu wioski Ochlebinino pod Ufą.

1 sierpnia przybyła do Ufy delegacja POW pod dowództwem mjr. Waleriana Czumy, byłego oficera II Brygady Legionów Polskich. W trzy dni później Polski Komitet Wojenny powierzył mu stanowisko naczelnego dowódcy. Czuma utworzył Dowództwo Wojsk Polskich we Wschodniej Rosji i Syberii. Funkcję szefa sztabu otrzymał kpt. Romuald Wolikowski. W połowie sierpnia polskie dowództwo przeniosło się z Ufy do Bugurusłania. Jednocześnie zorganizowano punkty zborne dla polskich żołnierzy oraz rozpoczęto koncentrację oddziałów rozproszonych na obszarze syberyjskim. Do końca września prace te uległy zakończeniu. 1 Pułk Strzelców Syberyjskich był gotowy do podjęcia walki. Jego dowódcą został mjr Jan Skorobohaty-Jakubowski. Jednostka liczyła 88 oficerów i 1200 szeregowych. Sformowano ponadto szwadron ułanów (1 p. uł.) i baterię artylerii (5 p. art. polowej) oraz batalion szkolny. W czasie organizacji oddziałów wzorowano się na regulaminach Legionów Polskich, a w zakresie gospodarki materiałowej przyjęto wzory rosyjskie12.

Tymczasem narastał nacisk regularnych oddziałów Armii Czerwonej na linię frontu bronioną przez połączone siły czechosłowacko-polsko-rosyjskie. Spowodowało to zacięte walki oraz stopniowe ustępowanie pod naporem wojsk bolszewickich. Polacy aktywnie uczestniczyli w zmaganiach odwrotowych, wspierając i osłaniając działania wojsk czechosłowackich wzdłuż linii kolejowej prowadzącej z Samary do Ufy. Od 1 listopada 1918 r. brał w nich udział 1 p. strzelców, szwadron ułanów i bateria artylerii pod ogólnym dowództwem ppłk. Kazimierza Rumszy. Wkrótce jednak pod naporem przeważających sił nastąpił odwrót wojsk koalicyjnych. Bolszewicy zdobyli Kazań, Symbirsk i Samarę. Dowództwo Wojsk Polskich ewakuowało się do Nowonikołajewska nad Obem. W czasie jesienno-zimowych walk odwrotowych, w skrajnie niesprzyjającej mroźnej pogodzie, Polacy wyróżniali się zapałem do walki i wyszkoleniem, o czym świadczą stosunkowo niewielkie straty, wynoszące około 40 zabitych i 70 rannych. Znaczne umiejętności dowódcze wykazał też ppłk Rumsza. Od stycznia do maja 1919 roku polski oddział pełnił służbę wzdłuż linii kolejowej Ufa-Czelabińsk, a następnie został przeniesiony do Nowonikołajewska, gdzie przystąpiono do reorganizacji polskich wojsk13.

Zimą 1918/1919 roku wraz ze zmianą sytuacji militarnej na Syberii i przełamaniem przez bolszewików frontu uralskiego, zmieniła się także ogólna konfiguracja polityczna w Europie. Najważniejsza ze zmian związana była z odrodzeniem się państwa polskiego. Stanowiło to dla wojsk polskich na Syberii nową szansę związaną z nadzieją na rychły powrót do kraju.

W planach polityczno-militarnych aliantów zachodnich, zwłaszcza Francji, Syberia zaczęła odgrywać coraz większą rolę. Wyrazem tego był przyjazd tam w grudniu 1919 roku misji francuskiej, której przewodził gen. Pierre Janin. Objął on naczelne dowództwo wojsk sprzymierzonych. Celem aliantów było przede wszystkim zdobycie jak największych wpływów w tym regionie świata. Najbliższe zadania militarne polegały natomiast na zorganizowaniu skutecznej zapory przeciwko wojskom bolszewickim. Na obszarze Syberii powstało wówczas, 1 grudnia 1918 roku, wspierane przez aliantów państwo admirała Aleksandra Kołczaka - w miejsce obalonego Dyrektoriatu wyłonionego niegdyś przez Komucz i Tymczasowy Rząd Syberyjski. Nowy rząd syberyjskiego państwa podjął energiczne działania obronne.

Pod koniec grudnia ogłoszono w Nowonikołajewsku mobilizację wszystkich sił oraz przystąpiono do ich reorganizacji. Do kwietnia 1919 r. utworzono z nich nową formację - dywizję piechoty, nadając jej kolejny numer piąty. 5 Dywizja Strzelców Polskich, zwana też Syberyjską, liczyła 775 oficerów, około 3 tys. żołnierzy i posiadała wśród wyposażenia 1308 koni. Jej dowódcą został płk Rumsza, który podlegał dowódcy wojsk polskich na Syberii - płk. Walerianowi Czumie. W skład formacji wchodziły początkowo cztery a następnie trzy pułki piechoty, jeden pułk ułanów, jeden pułk artylerii i oddziały pomocnicze. W lipcu 1919 r. dywizja przeszła na etat francuski; otrzymała wówczas francuskie uzbrojenie i wyposażenie.

Tymczasem w początkach maja 1919 roku 3 pułk strzelców wraz z częścią 2 pułku strzelców, dywizjonem ułanów i baterią artylerii skierowano do obrony linii kolejowej Nowonikołajewsk-Tatarskaja. Polskie oddziały z powodzeniem odpierały ataki bolszewickie. 1 pułk włączony został do działań w rejonie Semipałatyńska. Sytuacja na froncie pogarszała się jednak ciągle. Wojska admirała Kołczaka ponosiły porażki. Pod wpływem propagandy bolszewickiej oraz uciążliwości związanych z wojną, coraz bardziej niechętna "białym" oddziałom była ludność Syberii. 14 listopada bolszewicy zdobyli Omsk. Front przeciwbolszewicki uległ załamaniu. Spowodowało to konieczność jak najszybszej ewakuacji na wschód do Władywostoku oraz innych portów położonych nad Pacyfikiem. Jedyną drogą ewakuacji była kolej transsyberyjska.

Odwrót wojsk polskich utrudniał fakt, iż przed nimi, na wschód od Nowonikołajewska znajdowały się oddziały czeskie, które korzystając z polskiej osłony niezbyt spiesznie przemieszczały się w kierunku wschodnim. Dywizja Syberyjska zdołała jednakże ewakuować się z Nowonikołajewska i wycofać do stacji Tajga. Tam doszło do zaciętej walki z atakującą Polaków niemal całą 5 Armią bolszewicką wspieraną przez miejscową ludność i robotników kolejowych. Zdobycie nieprzyjacielskiego pociągu pancernego umożliwiło odparcie ataków czerwonoarmistów i wycofanie się w kierunku Krasnojarska. W mieście doszło tymczasem do walk pomiędzy wojskami Kołczaka i bolszewikami. Płk Rumsza, zachowując neutralność wobec konfliktu, w trosce o swoje oddziały, zdołał zapewnić bezpieczny przejazd dla większości transportów dywizji.

Dalszy marsz utrudniały skrajnie niesprzyjające warunki atmosferyczne (silny mróz), brak opału i wody oraz szerząca się epidemia tyfusu plamistego. Od zachodu atakowały wojska bolszewickie. W tych warunkach polskie transporty dotarły 7 stycznia 1920 roku do stacji kolejowej Klukwiennaja, kilkadziesiąt kilometrów na wschód od Krasnojarska. Tam na naradzie dowódców oddziałów zapadła decyzja o kapitulacji dywizji. Nastąpiła ona 10 stycznia. Już nazajutrz jednak w czasie składania broni, z powodu łamania przez bolszewików umowy kapitulacyjnej, tworzyły się samorzutnie niewielkie grupy żołnierzy pragnących kontynuować walkę lub przebijać się na wschód. W większości, po wielu sensacyjnych niejednokrotnie perypetiach zdołały one dotrzeć do Irkucka a następnie do Charbinu, gdzie wyznaczono miejsce koncentracji. Po dwóch miesiącach zebrało się w Charbinie kilkuset żołnierzy, w tym także płk Rumsza. Polscy żołnierze zorganizowali się ponownie w formację wojskową. Utworzono sztab, oddziały piechoty, jazdy i artylerii. 22 lutego przybyła do Szanghaju, a następnie do Charbinu polska misja wojskowa na czele z gen. Antonim Baranowskim. Była to delegacja Józefa Piłsudskiego z zadaniem zaopiekowania się i sprowadzenia do kraju polskich oddziałów syberyjskich. Gen. Baranowski przejął od chorego płk. Rumszy całość spraw związanych z ewakuacją. 15 kwietnia 1920 roku żołnierze Dywizji Syberyjskiej oraz część syberyjskich zesłańców z rodzinami, korzystając z pomocy władz japońskich, odpłynęła z portu Dajren (Dalnyj) na statku "Jarosław" do kraju. 1 lipca 1920 r. statek wpłynął do portu w Gdańsku, a na jego pokładzie przybyło 120 oficerów i około 800 żołnierzy dywizji. W Charbinie pozostały jeszcze przez pewien czas punkty zborne dla żołnierzy, którzy uciekali z obozów jenieckich i pragnęli powrócić do Polski14.

W kraju tymczasem w decydującą fazę weszły działania wojenne polsko-bolszewickie. Żołnierze Dywizji Syberyjskiej chcieli kontynuować walkę przeciwko najeźdźcy. Przybyły nieco wcześniej do Polski płk Rumsza uzyskał 14 lipca 1920 r. zgodę ministra spraw wojskowych na formowanie Syberyjskiej Brygady Piechoty. Składała się ona z 1 Syberyjskiego pułku piechoty pod dowództwem mjr. Franciszka Dindorfa-Ankowicza, i z 2 Syberyjskiego pułku piechoty dowodzonego przez kpt. Józefa Werobeja. Formowała się ona na Pomorzu. Wkrótce weszła w skład 5 Armii gen. Władysława Sikorskiego i od sierpnia 1920 roku wzięła udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Po zakończeniu działań zbrojnych, w połowie listopada brygadę przetransportowano na Pomorze, gdzie rozwinęła się w dywizję zwaną Syberyjską15.

Wysiłek zbrojny polskich formacji w latach 1918-1919 był znaczny. Tym bardziej godny podkreślenia, iż odbywał się w następstwie wielu wcześniejszych prób organizacyjnych lat poprzedzających i w zmiennych, trudniejszych warunkach geopolitycznych. Polskie wojsko tworzyli ci sami dowódcy, którzy w większości uczestniczyli w organizowaniu korpusów i mniejszych oddziałów zbrojnych. Dysponowali oni więc liczącym się doświadczeniem pozytywnym, ułatwiającym dalszą walkę i formowanie polskiego wojska - lecz i negatywnym, wynikającym z licznych niepowodzeń i niejednokrotnie gorzkich zawodów. Jak wykazał przebieg wypadków, w ich działaniu zwyciężał z reguły pozytywny sposób myślenia i wiara w ostateczny sukces przedsięwzięcia.

Heroiczny wręcz wysiłek tysięcy szeregowych i oficerów z całą pewnością zasługuje na uznanie i szacunek. Przyniósł on prócz porażek, zawsze towarzyszącym każdemu działaniu, także chlubne zwycięstwa i sukcesy. Jednym z nich był z pewnością fakt, iż w szeregach polskich formacji zdołały powrócić do kraju setki żołnierzy a także zesłańców syberyjskich oraz ich potomków, wraz z rodzinami. Wielu spośród nich kontynuowało walkę z najeźdźcą aż do zakończenia wojny polsko-bolszewickiej, służąc swoim bogatym doświadczeniem także w latach następnych, gdy podejmowano ogólnonarodowy trud odbudowy państwa i jego struktur. W szeregach polskich formacji zbrojnych służyli i walczyli bowiem najofiarniejsi i patriotyczni Polacy, którzy całym swoim życiem dawali przykład bezinteresownego oddania sprawie narodowej.

Wyjątkowo trudne doświadczenia życiowe, jakie były ich udziałem w okresie pobytu i walki w Rosji, oraz powrót do kraju ma swego rodzaju rangę symbolu. Oto z najodleglejszych zakątków imperium rosyjskiego powracali do niepodległego państwa potomkowie zesłańców syberyjskich i katorżników, pokoleniami zsyłanych na Syberię w wyniku kolejnych zrywów niepodległościowych. Powracali godnie, z bronią w ręku, jako żołnierze, nie zaś więźniowie czy niewolnicy carskiej czy też bolszewickiej przemocy. Wielopokoleniowy wysiłek narodu nie został zmarnowany.


Summary
Not only the Army Corps...
Other polish military formations in Russia 1918-1920

Though many Polish units were raised in Russia between 1918 and 1920 they were not of the size of the three army corps formed earlier. An additional disadvantage was their dispersion over the vast area of Russia, from European Russia to the Caucasus and Siberia. These were Murmansk Group fighting in Archangel as part of Gen. Ironside's allied force, the 4th Rifles Division in Odessa and 5th Rifles Division in Siberia.

Soon they were engaged in combat for self preservation against the growing force of the Red Army and the spreading Bolshevik ideology. Some of the formations succeeded in reaching Poland as cohesive units, others were forced to capitulate. The Soviets often failed to keep their side of the surrender agreements imprisoning the soldiers following their laying down of arms.


PRZYPISY

1 G. Łukomski, Walka Rzeczypospolitej o kresy pólnocno-wschodnie 1918-1920. Polityka i działania militarne, Poznań 1994, op. cit., s. 16-20; A. Juzwenko, Polska a "biała" Rosja (od listopada 1918 do kwietnia 1920 r.), Wrocław 1973, s. 34-39; W. Lipiński, Walka zbrojna o niepodległość Polski 1905-1918, Warszawa 1935, s. 310-314; H. Bagiński, Wojsko Polskie na Wschodzie 1914-1920, Warszawa 1921, s. 425-430; Z. Oplustil, Polskie formacje wschodnie, Warszawa 1922, s. 122-127.

2 Centralne Archiwum Wojskowe (dalej: CAW), I. 400.164. Franciszek Ratajczak, Bronisław Duch, Historia 64 pułku piechoty grudziądzkiego; Historia Samodzielnego Oddziału Murmańskiego 5-ej dywizji strzelców; I. 400.1293. Historia Samodzielnego Oddziału Murmańskiego; I. 400.3116. Czesław Abramowicz, Służba w oddziale polskim na Murmaniu; CAW, WBH, I. 341.1.439. Rozkazy dotyczące formowania oddziałów na północy Rosji, A. Juzwenko, op. cit., s. 52-54; W. Lipiński, op. cit., s. 314-319; K. Rogaczewski,

64 Grudziądzki pułk piechoty. [w:] Zarys wojennej historii pułków polskich 1918-1920. T. 3. Piechota, Warszawa bdw., s. 12-13.

3 CAW, I. 400.163. Józef Żukowski, Pułk Strzelców Polskich im. Bartosza Głowackiego w Moskwie (relacja).

4 CAW, I. 400.2189/5. Por. Labuko, Organizacja polskich oddziałów wojskowych na Kaukazie (rel.); I. 400.2500. Protokół o pracach niepodległościowych i społecznych oraz wojskowych na Kaukazie;

I. 400.3090. Mieczysław Millo, Służba w brygadzie strzelców polskich w Tyflisie (Tbilisi - G.Ł.).

5 H. Bagiński, op. cit., s. 402-411; J. Mioduszewski, M. Czerniewski, Legiony Polskie w Odessie 1917-1918, Odessa 1919, s. 7-9; CAW, I. 400.2322/2. Gen. bryg. Kazimierz Kardaszewicz, Związek Wojskowych Polaków w Odessie i oddział odeski kpt. Stanisława Skrzyńskiego (rel.).

6 CAW, I. 400.2322/5. Mjr dypl. Tadeusz Zakrzewski, Związek Wojskowych Polaków Okręgu Odeskiego i formowanie kompanii polskich w Odessie. (rel.); G. Łukomski, B. Polak, M. Wrzosek, Wojna polsko-bolszewicka 1919-1920. Działania bojowe. Kalendarium, t. 1 (1 stycznia 1919 -

29 lutego 1920 r.), Koszalin 1990, s. 80-100; G. Łukomski, Cz. Partacz, B. Polak, Wojna polsko-ukraińska 1918-1920. Działania bojowe - aspekty polityczne - kalendarium, Koszalin-Warszawa 1994, passim.

7 CAW, WBH, I. 342.2.444. Kronika 4 Dywizji Strzelców generała Żeligowskiego, s. 1-4; A. Juzwenko, op. cit., s. 54-77; W. Lipiński, op. cit., s. 319-326; T. Kawalec, Historia IV-ej Dywizji Strzelców generała Żeligowskiego w zarysie, Wilno-Kraków-Łódź 1921, s. 7-11.

8 CAW, WBH, I. 341.1.444. Kronika, op. cit., s. 4-8; CAW, t. 122.81/7. Stan osobowy 4 Dywizji Strzelców Polskich na dzień 6 maja 1919 r.

9 S. Brzeszczyński, Dzika dywizja. Wspomnienia z lat 1918-1922, Poznań 1996, s. 11-43; T. Kawalec, op. cit., s. 12-17.

10 CAW, I. 400.1276. 4 Dywizja Strzelców Polskich gen. Żeligowskiego; I. 341.1.444. Kronika, op. cit., s. 15-17; I. 400.2048/5-8. Relacje mjr. Jana Kowalewskiego na temat dziejów II Korpusu i 4 Dywizji gen. Żeligowskiego; W. Lipiński, op. cit., s. 326-331; T. Kawalec, op. cit., s. 17-38; W. Czaykowski, Zarys historii wojennej 14-go pułku ułanów Jazłowieckich, Warszawa 1928, s. 12-14; Dzieje Ułanów Jazłowieckich. Praca zbiorowa, Londyn 1988, s. 27-37.

11 CAW, I. 400.2424. Kpt. Jan Śliwa, Organizacja wojska polskiego we wschodniej Rosji; I. 400.2319. Kpt. rez. dr Tadeusz Olszaniecki, 5 Dywizja Syberyjska. Powstanie i organizacja (rel.);

A. Juzwenko, op. cit., s. 39-52.

12 CAW, I. 400.2424. Relacja kpt. Jana Śliwy; H. Bagiński, op. cit., s. 539-543; G. Thunig-Nitter, Die Tschechoslowakische Legion in Russland, Wiesbaden 1970, passim.

13 H. Bagiński, op. cit., s. 535-587.

14 W. Lipiński, op. cit., s. 348-352; H. Bagiński, op. cit., s. 587-598; W. Scholze-Srokowski, Wojsko Polskie na Syberii, "Bellona" 1930, t. 36, s. 472-496.

15 G. Łukomski, B. Polak, W obronie Wilna, Grodna i Mińska. Front Litewsko-Białoruski wojny polsko-bolszewickiej 1918-1920, Koszalin-Warszawa 1994, s. 262-264; W. Sikorski, Nad Wisłą i Wkrą. Studium z polsko-rosyjskiej wojny 1920 roku, Lwów 1928, passim.