Pierwszy żołnierz PSZ na plaży Normandii.
Rejs Naczelnego Wodza gen. broni Kazimierza Sosnkowskiego na ORP "Błyskawica" ku brzegom Francji w czerwcu 1944 roku

Jerzy Kirszak (Wrocław)

Generał Kazimierz Sosnkowski to postać ze wszech miar fascynująca. W swoim długim życiu miał tyluż wielbicieli co zagorzałych przeciwników. (Tych ostatnich chyba nawet więcej). Jego osiągnięcia najczęściej były pomniejszane lub całkowicie przemilczane1. Nawet okres, w którym był Naczelnym Wodzem Polskich Sił Zbrojnych, i przez co było o nim "najgłośniej", nie zawsze jest należycie przedstawiony. Przykładem tego może być rzadko wspominana, praktycznie nieznana, inspekcja niszczyciela2 ORP "Błyskawica" w czerwcu 1944 r., połączona z udziałem w rejsie bojowym. Faktu tego nie przytaczają ani autorzy głównych prac o Polskiej Marynarce Wojennej, ani nawet autor monografii ORP "Błyskawica", choć mogłoby się wydawać, że w dziejach okrętu takie zdarzenie jak udział w jego patrolu bojowym Naczelnego Wodza, jest rzeczą godną odnotowania3.

Naczelny Wódz gen. broni Sosnkowski na pokładzie ORP ?Błyskawica? podczas rejsu do Normandii. Na lewo od NW dowódca okrętu kmdr por. Konrad Namieśniowski, na prawo attaché morski w Londynie kmdr dypl. Tadeusz Stoklasa

Ranga tej inspekcji wzrasta również dlatego, iż był to w ogóle pierwszy w dziejach PMW rejs bojowy z Naczelnym Wodzem na pokładzie4, połączony z zejściem gen. Sosnkowskiego na ląd zaledwie trzy tygodnie po "D" Day. Dla porównania warto przypomnieć, że oddziały polskiej 1. Dywizji Pancernej - konkretnie jej rzut kwatermistrzowski, którego skład zwykło uważać się za pierwszych żołnierzy PSZ lądujących w Normandii - dopiero 20 lipca5.

Był zatem Sosnkowski pierwszym polskim NW, który wypłynął na patrol bojowy polskim okrętem wojennym, pierwszym żołnierzem PSZ lądującym w Normandii i wreszcie jednym z pierwszych tak wysokich stopniem alianckich generałów stąpającym po francuskim lądzie6.

Podstawowym źródłem niniejszego artykułu są dokumenty gen. Kazimierza Sosnkowskiego przechowywane w dziale rękopisów Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu7. Znajduje się tam m. in. wywiad korespondenta wojennego "Dziennika Polskiego i Dziennika Żołnierza" Janusza Laskowskiego8 z Naczelnym Wodzem9, jego artykuł w "Polsce Walczącej"10 oraz rozkaz Sosnkowskiego nr 11 do marynarzy ORP "Błyskawica"11.

Rankiem 6 czerwca 1944 r. rozpoczęło się długo oczekiwane lądowanie aliantów we Francji. Drugi front otwarty w Normandii stał się faktem. Operacje sprzymierzonych wspierały również Polskie Siły Zbrojne, reprezentowane przez większość jednostek marynarki i lotnictwo. Polacy już w pierwszym dniu inwazji zdobyli zaszczytny rekord, poprzez zestrzelenie przez jedno skrzydło myśliwskie największej liczby samolotów12.

Naczelny Wódz wśród oficerów ORP ?Błyskawica?

Do udziału w walkach na kontynencie szykowała się także polska 1. Dywizja Pancerna, kończąc swe ostatnie przygotowania. Przed akcją odwiedził ją Naczelny Wódz. Generał Sosnkowski zakończył inspekcję dywizji w niedzielę

25 czerwca i o godzinie 08.30 odjechał do Londynu, dokąd dotarł o godz. 14.00. Jeszcze tego samego dnia o godz. 22.00 wyjechał pociągiem z Paddington do Plymouth13.

Na stację w Plymouth pociąg przyjechał o godz. 07.30 26 czerwca. Na Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych oczekiwał polski Kmdt Morski "Południe" i brytyjski oficer łącznikowy Crews14. Następnie NW odjechał samochodem do mieszkania Commander-in-Chief Plymouth admirała Sir Ralph Leatham?a15 na śniadanie.

Około 09.30 Generał podpłynął motorówką do trapu ORP "Błyskawica" i wszedł na pokład16. "Błyskawica" odkotwiczyła o godz. 10.00 i obrała kurs na Normandię. Był pochmurny, deszczowy dzień, widoczność morza i nieba ograniczona. Całe przedpołudnie NW spędził na pomoście, interesując się szczegółami dotyczącymi prowadzenia okrętu. Po pewnym czasie kurs "Błyskawicy" przeciął ORP "Piorun", oddając należne Naczelnemu Wodzowi honory. Minięto także kilka alianckich okrętów podwodnych płynących w półzanurzeniu, widziano liczne samoloty i odległe konwoje. Około południa Generał zszedł do maszynowni, gdzie przez prawie dwie godziny rozmawiał z marynarzami, po czym - mocno zgrzany, bowiem temperatura panująca w maszynowni była bardzo wysoka, (marynarze pracowali tam zwykle prawie nadzy) - wrócił na pomost. Im bardziej zbliżano się ku Normandii, tym ruch na morzu się wzmagał. Pojawiły się barki desantowe z żołnierzami na pokładach, statki handlowe oraz okręty wszelkich typów. Po dziewięciu godzinach morskiej podróży, o godz. 19.00, "Błyskawica" przybyła do rejonu British Assault Area17 i przeszła wzdłuż plaży w odległości 5 mil od brzegu. Deszcz przestał padać i oczom Polaków ukazała się piaszczysta plaża, a za nią zielony normandzki las. W wodzie natomiast było mnóstwo połamanych desek, różnych śmieci, rozlana ropa i ludzkie trupy. Według naocznego świadka "(...) powietrze wypełniał okropny odór. (...) W przybrzeżnych wodach pływało tyle ciał, że trudno to opisać. Najbardziej zaskoczył nas fakt, że lądowały tu oddziały piechoty, a wśród zabitych było więcej marynarzy niż piechurów. (...) Nigdy nie przypuszczałem, że ciała tak szybko rozkładają się w wodzie morskiej a woń, jaka temu towarzyszy, jest trudna do zniesienia"18. O 20.30 odebrano sygnał z pozdrowieniem dla Naczelnego Wodza PSZ od dowódcy sektora morskiego adm. Sir Philipa Vian?a19, po czym "Błyskawica" zakotwiczyła obok okrętu admirała. O godz. 21.00 przybył na okręt Szef Sztabu adm. Vian?a z propozycją ustalenia programu na dzień następny, a pół godziny później brygadier brytyjski - oficer łącznikowy przy Sztabie adm. Vian?a - z wizytą do gen. Sosnkowskiego. Wizyty te trwały do wieczora.

"Wieczór pod brzegami Francji - pisał Janusz Laskowski - zakończył się późno. Naczelny Wódz chodził długo po pokładzie i po pomieszczeniach marynarskich, póki marynarze mogą palić światło. Potem przeszedł do messy na rozmowę z oficerami. Przysłuchiwałem się rozmowie, która dotyczyła w gruncie rzeczy tylko spraw morskich. (...) Przysłuchuję się rozmowom i patrzę. Ale w gruncie rzeczy myśl mam całkowicie pochłoniętą drobnym szczegółem. Tuż nad głową Naczelnego Wodza wisi fotografia. Jedyna, jaką mamy w messie "Błyskawicy". Wisi od dawna, patrząc na wszystkich i wszystko głębokim spojrzeniem spod bujnych, krzaczastych brwi. Lekko pochylona głowa zdradza zadumę, zmarszczkami opadającą na czoło i na dobrą, kochaną twarz. Długi wąs pokrywa wargi, które na tej fotografii nie uśmiechają się...

I nie mogę oderwać oczu od tego symbolicznego widoku. Komendant i Szef. Szczęśliwy, zwycięski Pierwszy Marszałek Polski i obecny Naczelny Wódz"20.

Nazajutrz o godz. 08.30 do "Błyskawicy" podpłynął motorówką brygadier brytyjski celem odwiezienia NW na ląd. O godz. 09.10 gen. Sosnkowski - jako pierwszy żołnierz Polskich Sił Zbrojnych - lądował na plażach Normandii pod Courcelles21. Towarzyszył mu wspomniany brygadier i korespondent Laskowski. Po przejściu plaży i linii niemieckich bunkrów, między którymi były zasieki z drutu kolczastego, wydostano się na równiejszy teren umożliwiający jazdę samochodem. O 10.00 Generał udał się w kierunku pobliskiego Bayeux, pierwszego większego wyzwolonego miasteczka francuskiego w tym rejonie. "Gdy samochód wydostał się na drogę, - wspomina Laskowski - pierwsze wrażenie moje było ponownym dopuszczeniem do świadomości faktu, że jestem w Europie. Oto po lewej stronie drogi zauważyłem liczne napisy: ?DRIVE ON YOUR RIGHT?. I myślę, że mi niejeden z Czytelników zazdrości, iż jeździłem prawą stroną... Drobiazg to, ale i wielka przyjemność zarazem"22.

Na odcinku który zwiedzano nie było większych zniszczeń. Po drodze mijano biednie ubranych Francuzów, często obutych w tzw. "sabots", czyli buty na drewnianych podeszwach. Żniwa były ukończone, na polach widniały kopy siana. W samym Bayeux większość sklepów była zamknięta, a w wielu z nich mieściły się brytyjskie i kanadyjskie kantyny, zaopatrujące także miejscową ludność.

Gen. Sosnkowski przebywał na francuskiej ziemi dwie godziny, po czym odpłynął motorówką na ORP "Błyskawica". O 12.30 "Błyskawica" odkotwiczyła i ruszyła w kierunku powrotnym. Janusz Laskowski, któremu Sosnkowski udzielił wówczas wywiadu, wspominał: "?Błyskawica? szła ostro ku brzegom Anglii. Fale, nierzadko wdzierały się na pokład, sięgając nieraz nawet pomostu. Naczelny Wódz przyjął mnie w swojej kabinie, gdzie nienajgorzej rzucało nas na wszystkie strony. Ale naczelny wódz dobrze znosi kołysanie okrętu"23. W jednym z pytań korespondent zapytał Generała czy jest zadowolony z inspekcji niszczyciela. Sosnkowski odpowiedział: "Oczywiście, że tak. Od dawna wybierałem się na ?Błyskawicę?. (...) Istnieją dwa powody, dla których cieszę się, że jestem na pokładzie ?Błyskawicy?: po pierwsze - jest to okręt, który przetrwał całą wojnę i pochodzi z Polski, gdzie w swoim czasie był oczkiem w głowie, jako jeden z najbardziej nowoczesnych na Bałtyku, po drugie zaś na ?Błyskawicy? odbywał służbę mój syn, który tu był przez długi czas marynarzem, a potem zaś starszym marynarzem24.

Tak, jestem bardzo zadowolony z tej długiej inspekcji. I, chociaż muszę stwierdzić, że duch ożywiający załogę ?Błyskawicy?, duch całkowitego zrozumienia obowiązków marynarza - ożywia wszystkie okręty polskie, bezpośrednie zetknięcie z załogą ORP ?Błyskawica? dało mi wielką przyjemność ponownego stwierdzenia dzielności naszych marynarzy, pracujących w niezwykle ciężkich warunkach"25.

Do portu Plymouth zawinięto o 22.40, po czym NW udał się samochodem na dworzec kolejowy i o 23.30 odjechał do Londynu. Na miejscu był nazajutrz, w środę 28 czerwca, o godz. 08.10. Pracę w swojej kwaterze w Rubensie rozpoczął o 11.3026. Inspekcję tę gen. Sosnkowski podsumował jeszcze tego dnia w rozkazie skierowanym do członków załogi "Błyskawicy", który na zakończenie warto przytoczyć w całości:

NACZELNY WÓDZ
ROZKAZ Nr 1127

Marynarze ORP "Błyskawica",

Cieszę się niezmiernie, że mogłem spędzić z wami dwa dni i zapoznać się z waszą pracą na morzu. Wyjście na pokładzie "Błyskawicy" ku brzegom Normandii w rejon brytyjskiego natarcia pozostanie dla mnie miłym wspomnieniem. Zbliżyłem się do was jeszcze bardziej, nauczyłem się rozumieć was jeszcze lepiej.

W chwili walki okrętu wojennego jego los, jego życie zależy od harmonijnej, zespołowej współpracy załogi sprawnej duchowo i technicznie, i tych na pokładzie i tych pod pokładem.

Niedawno stoczyliście zwycięski bój z flotyllą torpedowców niemieckich, w którym obok ORP "Pioruna", brytyjskich i kanadyjskich torpedowców odegrał dużą rolę wasz okręt i wasz dowódca, komandor-porucznik Namieśniowski28. Tylko czwarta część niemieckiej flotylli zdołała wyjść cało, a połowa jej spoczywa na dnie morza. Wierzę, że "Błyskawica" zaświeci niejednym jeszcze czynem bojowym.

W dniach ciężkiego trudu, gdy mięśnie mdleją i tchu nie staje, czy to w rozpalonej atmosferze kotłowni i maszynowni, czy też na pokładzie w podmuchach lodowatego wiatru, gdy ciało przemarza do szpiku kości, czy wreszcie w krytycznych chwilach boju, gdy pociski wroga sypią się dokoła okrętu, niech was krzepi myśl, że kraj daleki kocha was i jest z was dumny.

Znam dobrze życie Kraju, znam jego pracę podziemną i wiem, ile pamięci, ile uczuć serdecznych płynie ku wam stamtąd, gdzie są i wasi najbliżsi.

Marynarze ORP "Błyskawica"! Dziękuję wam w imieniu służby za dotychczasowe osiągnięcia; dziękuję wam od siebie za dobre chwile spędzone w waszym gronie. Ślę wam gorące życzenia, byście po tylu latach trudu, tułaczki i rozłąki jak najrychlej ujrzeć mogli wasze rodziny pozostawione w Polsce, byście w wolnej i daj Boże szczęśliwej Ojczyźnie zaznali wiele radości życia i wiele szczęścia osobistego.

NACZELNY WÓDZ
Londyn, 28 czerwca 1944. K. Sosnkowski
Generał Broni


PRZYPISY

1 Na przykład jego rola w tworzeniu Wojska Polskiego w latach 1908-1921, nie dający się przecenić współudział w zwycięstwie nad bolszewikami w roku 1920, czy decyzje o budowie portu w Gdyni (zanim jeszcze stosowną uchwałę podjął sejm) i COP-u, nie są współmiernie do zasług nagłośnione. Wśród nielicznych wyjątków informacje te sygnalizuje Encyklopedia Wojskowa, t. VII, Warszawa 1939, s. 572-573.

2 W ówczesnej polskiej nomenklaturze kontrtorpedowca.

3 Milczą o tym: E. Kosiarz, Flota Białego Orła, Gdańsk 1984; J. Pertek, Wielkie dni małej floty, Poznań 1990; W. Szczerkowski, ORP "Błyskawica", Gdańsk 1970, choć w tej ostatniej pracy, po s. 60 jest umieszczona fotografia nr 52, przedstawiająca Naczelnego Wodza, który "wita się z oficerami ?Błyskawicy? przed udaniem się (na tym okręcie) w rejon inwazji aliantów we Francji". Tak brzmi opis tej fotografii i jednocześnie jedyna informacja o całym zdarzeniu.

4 Poprzednicy Sosnkowskiego na stanowisku Naczelnego Wodza inspekcjonowali polskie okręty podczas wojny tylko w portach.

5 Zresztą misja ta skończyła się tragicznie. Jadący jeepami szef sztabu dywizji płk dypl. J. Levittoux i kwatermistrz mjr dypl. M. Rutkowski zostali zbombardowani przez niemiecki samolot, który zabił szefa sztabu. Por. W. Dec, Narwik i Falaise, Warszawa 1972, s. 198, 200;

S. Maczek, Od podwody do czołga, Wrocław 1990, s. 129; T. Wysocki, 1 Polska Dywizja Pancerna 1939-1947, Warszawa 1994, s. 85-86.

6 Spośród wyższych dowódców i polityków przed Sosnkowskim na plażach Normandii lądowali: gen. O. Bradley już 7 czerwca, por. M. Bradley, Żołnierska epopeja, Warszawa 1963, s. 324-325; gen. B. Montgomery i gen. D. Eisenhower 8 czerwca, por. B. Montgomery, Wspomnienia, Warszawa 1996, s. 260; D. Eisenhower, Krucjata w Europie, Warszawa 1959,

s. 346-347; W. Churchill wraz z towarzyszącymi mu gen. A. Brooke?iem, adm. E. King?iem, gen. G. Marshall?em i J. Smuts?em - 10 czerwca, por. W. Churchill, Druga wojna światowa,

t. VI, ks. 1, Gdańsk 1996, s. 10-12. Przywódca Wolnych Francuzów gen. Ch. de Gaulle przyczółek pod Bayoux odwiedził 14 czerwca, por. Ch. Gaulle de, Pamiętniki, t. 2, Warszawa 1964, s. 293. Z kolei gen. G. Patton, wylądował we Francji dopiero 6 lipca 1944 r. Por. G. Patton, Wojna jak ją poznałem, Warszawa 1989, s. 114.

7 Papiery Kazimierza Sosnkowskiego. Dział Rękopisów Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu, (dalej Papiery K. S.) sygn. 16555/II, Wizyta Naczelnego Wodza na ORP Błyskawica w dniach 25 i 26 czerwca 1944 r.; sygn. 16549/II, Dziennik czynności Naczelnego Wodza od 8 lipca 1943 do 30 września 1944 r.

8 Janusz Laskowski (1908-1975), prozaik, publicysta, poeta. Przed wojną pracował w "Kurierze Porannym" i agencji "Iskra". Podczas wojny m. in. korespondent wojenny. Uczestniczył w procesie norymberskim jako korespondent prasowy. Należał do PPS na terenie Francji, współpracował z "Wiadomościami" i "Kulturą". Zmarł w Paryżu.

9 "Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza", 5 lipca 1944 r.; publikowany także w: K. Sosnkowski, Materiały historyczne, Londyn 1966, s. 180-184.

10 J. Laskowski, Kwiaty normandzkiego brzegu, "Polska Walcząca", nr 29 z 22 lipca 1944 r.

11 Publikowany w: Rozkazy Naczelnych Wodzów Polskich Sił Zbrojnych 1939-1945, t. 1, Rozkazy do żołnierzy, opr. A. K. Kunert, Warszawa 2002, s. 262; Sosnkowski, Op. cit., s. 184-185.

12 Drugim rekordem była liczba zestrzelonych niemieckich samolotów przez jedno tylko polskie skrzydło myśliwskie. Do czasu wyjazdu gen. Sosnkowskiego z Londynu - czyli

25 czerwca - polscy piloci zestrzelili ogółem 38 samolotów. Por. Sosnkowski, Op. cit., s. 180.

13 Papiery K. S., sygn. 16549/II, k. 354.

14 Crews - nie udało się ustalić bliższych danych.

15 Sir Ralph Leatham (1886-1954), admirał, w latach 1946-1949 gubernator na Bermudach.

16 Nie było to pierwsze spotkanie Sosnkowskiego z marynarzami ORP "Błyskawica" w tym miesiącu. 11 czerwca NW odznaczył członków załogi niszczyciela, najbardziej zasłużonych w bitwie pod Quessant, w której 9 czerwca "Błyskawica" walnie przyczyniła się do zniszczenia dwóch niemieckich niszczycieli. Por. Szczerkowski, Op. cit., s. 74, 140.

17 Obszaru brytyjskiego natarcia.

18 H. Łuszczewski, Wspomnienia z Marynarki Wojennej, "Przegląd Morski", luty 2002.

19 Sir Philip Vian (1894-1968), admirał. Dowodząc niszczycielem HMS "Cossac" wsławił się zatrzymaniem w lutym 1940 r. niemieckiego transportowca "Altmark", a w maju 1941 r., dowodząc 4 flotyllą niszczycieli, poważnym wkładem w zatopienie "Bismarca". W lipcu 1943 r. dowodził Zespołem Uderzeniowym podczas lądowania na Sycylii, w czerwcu 1944 r. Wschodnim Zespołem Uderzeniowym podczas inwazji w Normandii. Pod koniec tego roku dowodził eskadrą lotniskowców brytyjskiej Floty Wschodniej na Cejlonie, następnie w brytyjskiej Flocie Pacyfiku w Australii, biorącej udział w ataku na Okinawę.

20 Laskowski, Op. cit.

21 Papiery K. S., sygn. 16549/II, k. 356.

22 Laskowski, Op. cit.

23 Sosnkowski, Op. cit., s. 180.

24 Aleksander Sosnkowski (ur. 1922). Syn chrzestny Józefa Piłsudskiego. Absolwent Korpusu Kadetów nr 1 we Lwowie w 1939 r. W kampanii wrześniowej uczestnik walk z oddziałami sowieckimi, następnie internowany na Litwie. W grudniu 1939 r. przybył do Paryża. Otrzymał przydział na kontrtorpedowiec ORP "Burza". Brał udział w działaniach na Morzu Północnym, kampanii norweskiej, bitwie o Narwik i pod Dunkierką. Od 1941 r. na ORP "Błyskawica", walczył na Morzu Śródziemnym i Atlantyku. Od 1944 r. w PMH, na SS "Bałtyk" na którym pływał m. in. do Australii. Jeszcze w tym roku wyemigrował do USA i zgłosił się do lotnictwa. Walczył z Japończykami i służył w oddziałach okupacyjnych na Okinawie. Po demobilizacji w 1947 r. rozpoczął studia i pracę w fabryce samolotów Boeinga w Seatlle. Zmobilizowany ponownie, walczył w Korei. Po wojnie i ukończeniu studiów nadal pracował - już jako inż. mechanik - u Boeinga i w innych firmach. W 1965 r. ukończył kolejne studia w Northrop Institute of Technology w Los Angeles. Mieszka w Fullerton k. Los Angeles.

25 Sosnkowski, Op. cit., s. 181.

26 Papiery K. S., Op. cit., k. 356, 357.

27 Por. przypis nr 11.

28 Konrad Namieśniowski (1901-1979), komandor. Absolwent Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej w Toruniu w 1925 r. Służył następnie we Flotylli Pińskiej, na ORP "Czajka" i ORP "Wicher" (w marcu 1931 r. był oficerem do zleceń marsz. J. Piłsudskiego w czasie jego powrotu z Madery). Następnie był m. in. dowódcą kanonierek ORP "Gen. Haller" i ORP "Kmdt Piłsudski". W lipcu i sierpniu 1939 r. był członkiem komisji zakupów uzbrojenia we Francji. W kampanii wrześniowej służył w Kier. Mar. Woj. w Warszawie, później w Pińsku. 18 września przekroczył granicę rumuńską. Od lutego 1940 r. dowodził ORP "Grom", z którym tonął 4 maja t. r. podczas kampanii norweskiej pod Narwikiem. W latach 1940-1942 dowodził ORP "Garland", 1943-1945 ORP "Błyskawica. W 1949 r. wyemigrował do Kanady. Początkowo pracował fizycznie na farmie i w tartaku. W latach 1954-1961 służył jako captain w Royal Canadian Navy. Zmarł na zawał serca w Kanadzie.